piątek, 3 lutego 2012

Luty

W lutym dla rozgrzania rąk dziergam szybciej:)
Skończyłam nareszcie długie wężysko w optymistycnych kolorach- malinowym i jasnopomarańczowym. Wężysko ma cały metr długości, służy do noszenia na szyi w dowolny sposób: na raz lub też złożony na dwa razy, zapięciem do przodu, zapięciem do tyłu...Dziergane końcówki powstały z braku metalowych o odpowiedniej średnicy; to prawda, że potrzeba jest matką wynalazków, a przynajmniej matką kreatywności. Końcówki przykleiłam, a dla pewności jeszcze przyszyłam. No to jadę ze zdjęciami:

Edycja: właśnie zauważyłam, że moje tło z papieru w kropeczki na każdym zdjęciu wygląda inaczej, a w rzeczywistości odcień jest jeszcze trochę inny. To chyba świadczy dobitnie o moich umiejętnościach fotograficznych. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to tło jest beznadziejne i wprawia "oglądacza" w oczopląs. Używam go dlatego, że ma odpowiedni rozmiar do eksponowania większych form. Muszę koniecznie wykombinować coś innego.

7 komentarzy:

  1. Swietny! Gratuluje pomyslu z koncowkami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wg mnie- wygląda fajniuchno na tym kropeczkowym:)
    ehhh...tak ciężko czyta mi się Twój nick...Dlatego tutaj zajrzałam,ale zostaję na dłużej:)
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musze zapytać- czemu ciężko się czyta? :)

      Usuń
    2. Oj długo by mówic...
      Wpadnij do mnie:)

      Usuń
  3. co prawda do tej pory nie nosiłam nic na szyi, ale tak mnie zachwyciło te wężysko, że jestem ogromnie ciekawa :) przewidziane jest do tego coś na rękę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jakoś nie planowałam, bo sama nie lubię kompletów, ale jakby co mogę wykonać na zamówienie

      Usuń